Audycja została dwukrotnie nominowana do Nagrody im. Andrzeja Wojciechowskiego, przyznawanej za materiały dziennikarskie, które wpływają na życie Polaków. Fundacja Anny Dymnej wspiera realizację „Spotkajmy się”. Wielu bohaterów programu stało się naszymi podopiecznymi bądź uczestniczy w realizowanych przez nas projektach
Spotkajmy się w moich snach Ill See You in My Dreams 2015 Lektor PL MULTi 1080p BluRay DTS AC3 x264.mkv • GATUNEK: Dramat, Komedia PRODUKCJA: USA PREMIERA: 2015 CZAS: 1 godz. 32 min. WERSJA: XviD OPIS FILMU: Wzruszająca, a zarazem zabawna opowieść
Oraz poświęceniu, które jest w stanie podjąć, by osiągnąć założony cel. Odpowiednio zbudowane napięcie spowodowało, że "otworzyła się we mnie ciemna przepaść" – Autorce udało się namieszać mi w głowie. Świetnie wykreowani bohaterowie – podczas czytania książki każde z nich w moich oczach stawało się winne zbrodni.
„Spotkajmy się na Chestnut Hill” to opowieść o grupie Polaków, których losy splatają się w malowniczym irlandzkim miasteczku. Lena, zmagająca się z nieprzyjemnymi wspomnieniami z przeszłości, postanawia otworzyć się na ludzi i oferuje pokój do wynajęcia w swoim domu.
Dlatego najlepiej spotkajmy się w „naszym” lesie z „naszym” leśniczym, a wtedy zrozumiemy co to są drzwi do lasu…. Leśniczy Jarek- lesniczy@erys.pl. Lato to czas nieodparcie kojarzący się z wakacjami, czasem swobody, odpoczynku i regeneracji strudzonego całoroczną pracą organizmu. Nic bardziej nie służy naszemu zdrowiu jak
Oryginalny tytuł: The Big Short. R 130 min Dramaty , Filmy Biograficzne , Premiery. 8.1. 8.1/10 17,747 głosów. 23 Dec 2015. Nominated for 4 Golden Globes. Another 12 nagród & 42 nominacji. W 2008 roku światowe rynki finansowe i bankowe dopadł kryzys gospodarczy, na którym wzbogaciła się jedynie garstka ludzi, przewidująca
Zwykle opisujemy swe sny jako doznania obrazowe, pełne akcji, emocjonalne i trudne do zapamiętania. Takie doznania pojawiają się w fazie REM. Jednak w czasie snu pojawiają się również inne rodzaje aktywności umysłowej. Niektóre są typowe dla początkowej fazy snu, inne pojawiają się tuż przed przebudzeniem się.
sm5uFU. fot. Adobe Stock Nie mieszkam w Polsce. Wyniosłam się z kraju trzy lata temu. Tak, właśnie „wyniosłam się”, a nie „wyprowadziłam” ani „wyemigrowałam”. Ludzie, którzy mieszkali obok mnie, zmusili mnie swoim brakiem tolerancji i ironicznymi komentarzami do kroku, na który wcale nie miałam ochoty – do pozostawienia starzejących się rodziców i szukania szczęścia tam, gdzie nikt na mnie nie czekał. Jakoś się ułożyło, pewnie, ale nie będę kłamać, że było łatwo. Po co w takim razie to wszystko? Odpowiedź jest prosta: kobieta tylko dla jednej rzeczy może się tak poświęcić – dla miłości. I ja właśnie miłość pamiętam, uchodziłam w oczach swoich szkolnych kolegów za dziwadło: – Olka, szalik ci się ciągnie! – krzyczeli za mną, kiedy wbrew panującej modzie na odsłonięte głowy i gołe szyje ośmielałam się w ogólniaku szczelnie opatulać, gdy przychodziły mrozy. – E, zakonnica! – kpili innym razem, kiedy przychodziłam do szkoły ubrana w długą spódnicę. Nawet nauczyciele brali czasami udział w tej nagonce Kiedyś pani od fizyki powiedziała publicznie, że powinnam coś zrobić z oczami, bo z takimi grubymi szkłami to ja nigdy męża nie znajdę. Bolało? Pewnie, i to jak! Ale ja już jako małe dziecko, kiedy musiałam odpierać ataki starszych braci, opracowałam strategię radzenia sobie z takimi zaczepkami – po prostu kuliłam się w sobie i udawałam, że te wszystkie raniące słowa nie są skierowane do mnie. Z czasem zaczęłam sobie wyobrażać, że jestem gwiazdą, którą wszyscy podziwiają. Żyłam jakby w dwóch światach. W tym prawdziwym, realnym byłam Kopciuszkiem, w tym wymyślonym – królową że rodzice musieli widzieć moją postępującą izolację i samotność, jednak nie robili nic, żeby mi pomóc. Chyba sami wstydzili się tego, że urodziła im się taka córka. Nie mam do nich o to żalu. Wychowywali piątkę dzieci, w tym czterech chłopaków, prawdziwych łobuziaków. Starali się wszystko nam zapewnić, a byli tylko prostymi ludźmi po szkole podstawowej. Poza tym, kto to kiedyś słyszał o tym, że dziecko trzeba czasami przytulić, żeby wyrosło na ludzi, albo że dobre słowo nieraz lepsze od bułki z czekoladą? To były fanaberie. Nie miał kto rodzicom takich mądrości naopowiadać. Raz, jak miałam ze trzy lata, lekarz w rejonowej przychodni powiedział matce: – Nią niech sobie pani głowy nie zawraca. Operacja jakaś może by i była, ale to by trzeba w Warszawie, wie pani, gdzie tu u nas na wsi… a to i koszty są, sama pani rozumie. Cieszyć się trzeba, że z głową na razie w porządku, i przyuczyć do jakiegoś zawodu, żeby pani miała pociechę. Robotnica w fabryce nie potrzebuje dobrych oczu – okulary kupić i już można nakrętki na butelki zakładać! I matka go posłuchała, bo co innego miała zrobić? Przyuczała mnie od małego, że prochu nie wymyślę. Co z tego, że byłam najlepszą uczennicą w klasie i dzięki uporowi ciotki poszłam nawet do ogólniaka – znałam swoje miejsce w szeregu, wiedziałam, że jestem inna, gorsza, że może i zawód jakiś w końcu znajdę, może po znajomości, ale co z tego, dla kogo to wszystko – skoro za mąż nigdy nie wyjdę. Musiało po mnie być widać to niskie poczucie własnej wartości, bo i powodzenia nigdy specjalnie nie miałam. Pogodziłam się z tym w lata szły, do naszej wioski przyszło nowe, najpierw maszyny do pisania, potem komputery, a potem to, co dla mnie okazało się najważniejsze – Internet. To było dla mnie prawdziwe okno na świat! Pracowałam już wtedy w kadrach w naszej miejscowej mleczarni, kończyłam nudną robotę o szesnastej i biegłam do domu, przed ekran. Szukałam. Wiadomo, czego może szukać młoda dziewczyna – miłości. Po kilku tygodniach znałam już wszystkie portale randkowe, a po kolejnych kilku – wysłałam swój anons. „Nie takie znajdują przez sieć królewiczów z bajki” – myślałam sobie. „Czemu mnie nie miałoby się trafić?” Mój kuzyn w ten sposób poznał żonę. W telewizji co i rusz pokazywali pary, które poznały się w wirtualnym świecie. A mnie tak marzyła się gromadka dzieci… Postanowiłam spróbować. Opisałam się prawdziwie, może nawet dodałam tu i tam złe słowo. „Jak ma się zakochać, to musi znać prawdę” – myślałam. Więc napisałam, że mam dużą wadę wzroku, już raczej nieoperowalną, że kiepski ze mnie rozmówca, bo wolę słuchać, że nigdy nie byłam nigdzie poza tym swoim grajdołkiem. Kiedy to wysyłałam, przebiegło mi nawet przez myśl: „Chyba przesadziłam – kto by chciał poznawać takiego potwora?” – ale mail już poszedł, za późno było na zmiany. Następnego dnia nie mogłam bardziej naocznie przekonać się o prawdziwości powiedzenia – „każda potwora znajdzie swojego amatora”. Skrzynkę miałam po prostu zapchaną anonsami! Pisali młodzi i starzy, bywalcy zakładu karnego, a także zupełnie normalni chłopcy z małych miejscowości. Tylko dwa listy były niestosownymi żartami i oczywiście od razu wyrzuciłam je do kosza. Mężczyźni pisali, że na kogoś takiego, zwyczajnego, z problemami, czekali. Pisali, że chcą się spotkać, że na zdjęciu jestem śliczna, a okulary mam po prostu źle dobrane. Te wszystkie słowa były takie pozytywne, tak dodawały mi energii – nie mogłam się nacieszyć! Mogłabym odpisać na co najmniej dziesięć wiadomości – od razu jednak moją uwagę zwrócił Rafał, który przedstawił się jako programista z Lublina. Aż się zdziwiłam, że taki przystojny chłopak jest samotny: ciemnowłosy, o mądrych, brązowych oczach. Napisałam do niego pierwszy list – a Rafał odpisał. Przez następne dwa miesiące nasza korespondencja nie ustawała ani na jeden dzień. Pisaliśmy do siebie o wszystkim: ja o przykrościach w pracy, on o kłopotach w domu (jego ojciec był alkoholikiem). Podnosiliśmy się wzajemnie na duchu, a czasem po prostu flirtowaliśmy. Nigdy nie czułam się równie szczęśliwa. Nawet matka kiedyś stwierdziła: – A co ty tak siedzisz przy tym komputerze? Zakochałaś się czy co? A ja mogłam jej wtedy odpowiedzieć z całym entuzjazmem: – A wyobraź sobie, że się zakochałam! Matka oczywiście wzruszyła tylko ramionami Mruczała pod nosem „a kto by tam chciał takiego nietoperza”, ale nie przejęłam się tym wtedy wcale. Miałam energię, żeby góry przenosić. Z czasem zaczęliśmy z Rafałem rozmawiać przez telefon. Jak mi się podobał jego głos: taki ciepły, męski! Już widziałam siebie w białej sukni u jego boku… Dziwiło mnie jednak, że Rafał nie proponuje spotkania. „Może jednak się boi rozmawiać twarzą w twarz z okularnicą?” – przechodziło mi przez myśl. „Może jednak nie traktuje tej znajomości, tak poważnie jak ja?”W końcu nie mogłam dłużej wytrzymać i zapytałam go wprost, dlaczego nie chce się spotkać. Rafał długo nie odpisywał. W końcu dostałam krótką wiadomość: – Nie powiedziałem ci ważnej rzeczy o sobie. Nie mam odwagi. Jeśli chcesz, spotkajmy się w Warszawie o dwunastej w najbliższą sobotę. Jeśli chcesz. Potem się wyłączył. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca przez te kilka dni, najgorsze myśli przechodziły mi przez głowę. „Jest żonaty? Jest księdzem? Nie chce mnie i nie umie powiedzieć tego wprost?!” W sobotę z samego rana wyjechałam do Warszawy. Matce powiedziałam, że jadę do ośrodka szkoleniowego – wiedziałam, że tego nikt nie będzie się czepiał. Ubrałam się ładnie, ale dość oficjalnie. „Może faktycznie powinnam pomyśleć o jakimś kursie” – pomyślałam nawet. Kiedy pociąg podjeżdżał na peron Dworca Centralnego, nie potrafiłam powstrzymać się od wyglądania przez okno. Umówiliśmy się, że Rafał będzie miał kolorowe tulipany. I miał je, zobaczyłam od razu… ale wcześniej zobaczyłam koła, szyny, znajomą kurtkę, którą tyle razy widziałam na fotografii, przyciski, czarną ramę… Rafał jeździł na wózku inwalidzkim. Był niepełnosprawny Nie wiem, dlaczego od początku nie przyszło mi to do głowy. Może dlatego, że wydawało mi się, że skoro ja nie widzę dobrze, to mój ukochany nie będzie miał oporów przed przyznaniem się do swojego kalectwa? Ale jednak okazało się, że miał opory. Chyba musiał dostrzec moją niepewną minę, bo powiedział szorstko: – Ot, i cała bajka o królewiczu prysła. To cały ja. Wsiadaj w pociąg powrotny. Miał ten sam ciepły, radiowy głos, który znałam z telefonu. Nie bacząc na ludzi dookoła, rzuciłam mu się na szyję. – Tak się cieszę, że cię widzę! – powiedziałam tylko. Szybko zapanowałam nad swoim zaskoczeniem, bo dla mnie nie miało znaczenia, że on nie może chodzić, gdyż już wcześniej go pokochałam… Poszliśmy na kawę, potem na sałatkę, i na spacer. Rafał opowiedział mi o wypadku, który miał siedem lat temu. To on zmienił całe jego życie. Wcześniej był wesołym, beztroskim chłopakiem. Ścigał się w nielegalnych rajdach samochodowych. To właśnie one przyniosły mu kalectwo. Miał dziewczynę, chodził z nią cztery lata. Mieli plany na przyszłość. Ale ona nie wytrzymała presji, przestraszyła się chłopaka – kaleki. Po czterech miesiącach powiedziała tylko jedno słowo: – Odchodzę. Rafał nie umiał sobie znaleźć miejsca, nie potrafił pogodzić się z tym, że do końca życia będzie jeździł na wózku inwalidzkim. Próbował nawet popełnić samobójstwo. Kiedy o tym mówił, nie potrafiłam przestać go obejmować. Chciałam go chronić do końca życia! – … potem jednak przejrzałem na oczy, doceniłem, że żyję – mówił tymczasem Rafał. – Przecież ten wypadek mógł się skończyć dużo gorzej. Dokończyłem studia, zacząłem pracę. Mam szczęście – nieźle zarabiam, mam bardzo nowoczesny wózek. Praktycznie wszędzie dojadę. Jestem między ludźmi, wysportowany, młody, regularnie chodzę na rehabilitację, biorę udział w zawodach dla osób na wózkach i nawet mam pewne sukcesy – uśmiechnął się. – W końcu zrozumiałem, że życie przede mną. I uwierz mi, nigdy nie miałem problemu, żeby powiedzieć komuś, że jeżdżę na wózku. Dopiero kiedy poznałem ciebie… Wiedziałem, że to coś wyjątkowego… Tak się bałem, jak zareagujesz! – przytulił mnie mocno, a ja poczułam, jakby cały świat zatańczył wokół mnie. Tym bardziej gdy Rafał dodał: – Na żywo jesteś o wiele piękniejsza niż na zdjęciach! To był wyjątkowo długi dzień Potem przyszły następne, jeszcze dłuższe i jeszcze piękniejsze. Musiałam wynajdywać coraz to nowe preteksty żeby dojeżdżać do Warszawy, ale i tak sprawy nie dało się długo ukrywać. Pewnego dnia ojciec zagadał znad gazety: – Co za gacha znalazłaś w tej stolicy? Pewnie taki sam jak ty, nietoperz! – Skąd! – oburzyłam się. – To wspaniały chłopak… – Skoro taki wspaniały, to dlaczego go nie przywieziesz pewnego dnia? – zakpił brat. A ja pomyślałam wtedy: „Właśnie, dlaczego? Jak czuje się Rafał, kiedy ciągle spotykamy się na mieście, kiedy nigdy nie zapraszam go do siebie? W końcu mieszkam zaledwie trzydzieści kilometrów od stolicy, gdzie się umawiamy? Może ja się podświadomie go wstydzę? – Dobrze, w takim razie przyjadę z nim w sobotę – powiedziałam nie była dobra decyzja. Powinnam była przewidzieć, że moja rodzina, która nigdy nie dała mi wsparcia w moich kłopotach, nie będzie umiała zachować się ciepło albo chociażby kulturalnie wobec osoby na wózku. Prawdę mówiąc, nie sądziłam nawet, że zdolni są do pokazania tak dziwacznego, nietolerancyjnego zachowania. Mama już na wejściu zrobiła się blada na widok Rafała i uciekła do kuchni, mrucząc coś o tym, że „to takie buty”. Ojciec dla odmiany poczerwieniał i udawał, że nie może się schylić, by podać mojemu ukochanemu rękę. Nigdy w życiu nie czułam się tak upokorzona. Miałam ochotę wyjść, trzaskając drzwiami i nigdy do nich nie wracać. Rafał starał się jednak robić dobrą minę do złej gry – ściskał mocno moją dłoń, jakby dając mi do zrozumienia, że nie z takimi ludźmi przyszło mu się w życiu spotykać, i że wie doskonale, co robić. Żartował, pokazywał im, że człowiek niepełnosprawny ruchowo jest taki, jak każdy z nas – z wadami i zaletami. To jednak najwyraźniej nie przekonało mojej rodziny. Ojciec w pewnym momencie wyjął nawet z barku wódkę, ale po chwili schował ją mrucząc: – No tak, pan przecież nie może… Miałam ochotę silnie nim potrząsnąć: „A czemu to niby nie może?! Rafał nie jest chory na żołądek, nie bierze żadnych antybiotyków i nie jest w ciąży! On tylko nie może chodzić!”. Oczywiście nie zależało mi na tym, żeby mój ukochany upił się podczas pierwszej wizyty w moim domu, chciałam po prostu, żeby moja zacofana rodzina przestała go traktować jak kogoś innego od nich! Nic z tego. Oni widocznie nie umieli inaczej. Zachowanie moich rodziców to jednak nic przy tym, co wyprawiali moi bracia. Jeden z nich spytał Rafała: – Jak ty z moją siostrzyczką ten tego, na tym całym ustrojstwie? Rafał chyba nawet chciał mu coś odpowiedzieć, ale machnęłam ręką, że nie warto – do tych ludzi nigdy nic nie dotrze. Oczywiście prawdziwe piekło zaczęło się dopiero po tym, kiedy odprowadziłam Rafała do pociągu. – Wiedziałam, że to się tak skończy! – krzyczała matka, płacząc jednocześnie. – Jak ty sobie wyobrażasz całe życie, tu go wnieś, tu go umyj? Starałam się wytłumaczyć, że Rafał jest całkowicie samodzielny, że ma wspaniałą pracę, że jest cudownym, opiekuńczym człowiekiem, którego kocham… Ale jak grochem o ścianę! – Zabraniam się tu pokazywać temu chłopakowi! – wykrzyczał w końcu ojciec. – Nie będzie mi tu wstydu robił na całą wieś! Już i tak gadają, żeś stara panna, to teraz … ech! Rzecz jasna nie zamierzałam rezygnować z miłości. Wiedziałam, że Rafał jest tym jedynym na całe życie, więc po prostu zgodziłam się na spotkania w Warszawie. Tematu mojej rodziny nie poruszaliśmy, choć początkowo mój ukochany próbował ich usprawiedliwiać: – To dla nich nowa sytuacja, niektórzy potrzebują trochę więcej czasu, żeby się przyzwyczaić… Nie protestowałam, ale dobrze wiedziałam, że mojej rodzinie żaden czas nie wystarczy. Zbyt dobrze pamiętałam, jak upokarzano mnie w dzieciństwie z powodu wady wzroku. Zaczęłam rozumieć, że jeśli chcemy być szczęśliwi musimy zamieszkać gdzieś z dala od tej wioski. Oczywistym było, że w Warszawie rodzina szybko mnie znajdzie. Zresztą to miasto też czasami denerwowało nas brakiem podjazdów dla wózków czy wysokimi rozważać wyjazd za granicę. Rafał kilka razy był w innych krajach, ale ja nigdy nie opuszczałam swojego grajdołka. Nie znałam języka. Wyjazd mnie przerażał, wiedziałam jednak, że to nasza jedyna szansa. Nie powiedziałam rodzinie, że opuszczam ich dom. Zdawałam sobie sprawę, że nikt specjalnie nie będzie za mną pła Niestety, nie dotarło. Ale to wiem dopiero teraz, po czasie... Zamieszkaliśmy w miasteczku na północy Włoch. Wolę nie mówić w jakim, ludzie są różni. Rafał szybko znalazł tu pracę – programistów zawsze potrzeba, jak się okazuje. Nieźle zarabia. Tu, gdzie mieszkamy, nikt się nie dziwi temu, że on jeździ na wózku. Nikt nie pytał go o to przy zatrudnianiu, a w jego biurowcu jest winda, więc nie ma problemu z dostaniem się do swojego biurka. Nie chcę przez to powiedzieć, że w Polsce wszędzie miał problemy – przecież też pracował i też go bardzo ceniono. Po prostu trafiał na wspaniałych ludzi. Tylko moja rodzina… Będziemy mieli dziecko. To prawdziwy cud, bo wielu mężczyzn z problemami Rafała ma kłopoty z daniem nowego życia. Nam się jednak udało! Nie możemy się doczekać! Latem przyjdzie na świat mały Romano. Zdecydowaliśmy się dać mu włoskie imię, bo chyba nie wrócimy już do Polski. Choć tęsknię za krajem, to jednak dopiero tutaj uwierzyłam w siebie, i w to, że mogę być szczęśliwa. Odkładamy pieniądze na operację oczu dla mnie. Wierzę, że pewnego dnia mentalność ludzi w takich małych miasteczkach się zmieni i będzie tam można normalnie żyć – wtedy od razu wsiadamy w samolot. Na razie jednak jest jak jest. Wczoraj dostałam list. Nie mówiłam nic Rafałowi, nie chciałam go martwić. Matka pisała, że widziała w telewizji reportaż o Polakach grzebiących w śmietnikach. Pytała, czy to my i radziła mi „rzucić czym prędzej tego kalekę”. Wyrzuciłam ten list do kosza. Trudniej wyrzucić żal z serca… Wciąż jednak mam nadzieję, że do rodziców w końcu dotrze, że niepełnosprawni mają takie samo prawo do miłości jak każdy inny! Dokładnie tak samo kochają! Więcej listów do redakcji: „2 lata po ślubie mój ukochany mąż zginął w wypadku. Teściowa chce odebrać mi mieszkanie, bo było jej syna”„Odszedłem od żony, bo… mi się znudziła. Zamiast nudnej żony miałem teraz w łóżku o 20 lat młodsze dziewczyny”„Zrobiłem dziecko dziewczynie, do której nic nie czułem. Syn miał 2 lata, gdy zginęła w wypadku. Zostałem z nim sam”
================== ...::: INFO :::... ================== Tytuł: I'll See You in My Dreams / Spotkajmy się w moich snach Ocena: IMDB - (3963), Filmweb - (316) Produkcja: USA Gatunek: Komedia, Dramat Czas trwania: 96 min. Premiera: - Świat Reżyseria: Brett Haley Scenariusz: Brett Haley, Marc Basch ================== ...::: OPIS :::... ================== Wzruszająca, a zarazem zabawna opowieść o wdowie zmagającej się z problemami, jakie niesie jej wiek. ==================== ...::: OBSADA :::... ==================== Blythe Danner............ - Carol Petersen Martin Starr............. - Lloyd Sam Elliott.............. - Bill Malin Akerman............ - Katherine Petersen June Squibb.............. - Georgina Rhea Perlman............. - Sally Mary Kay Place........... - Rona Reid Scott............... - Oficer Shumaker =================== ...::: INFO :::... =================== ============================= ...::: DANE TECHNICZNE :::... ============================= Format : AVI at 1 012 Kbps Length : 698 MiB for 1h 36mn 30s 451ms Video #0 : MPEG-4 Visual at 874 Kbps Aspect : 640 x 352 ( at fps Audio #0 : MPEG Audio at 128 Kbps Infos : 2 channels, KHz ===================== ...::: SCREENY :::... =====================
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-02-19 23:12:50 Ostatnio edytowany przez Hiroko (2011-02-19 23:14:16) Hiroko Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-19 Posty: 8 Temat: Spotkajmy się:)Jestem tu nowa, poczytałam nieco (nie wszystko, bogata biblioteka...) i przyszła mi do głowy myśl. Zorganizujmy się jakoś. Terytorialnie. Widziałam, że takie próby już były, ale nie wiem, jak to się toczy. Szczególnie zainspirowało mnie pytanie Julii, o to, jak przestać być samotną? Nie chcą nas znajomi? Trudno. My zostańmy swoimi znajomymi. Ja jestem z okolic Warszawy, w kierunku Łodzi. Chętnie się spotkam ze wszystkimi zainteresowanymi w Warszawie, albo gdziekolwiek po trasie do Skierniewic. Proponowałabym takie grupy terytorialne wprowadzić na stałe i na stałe też wprowadzić regularne spotkania. Czy myślicie, że to byłby dobry pomysł?Moglibyśmy znaleźć klub, pub czy kawiarnię, którą zaadoptujemy jako miejsce naszych stałych spotkań. Z takich spotkań mogą powstać przyjaźnie na przyszłość, a zasadniczo będzie to jeden dzień na tydzień/dwa/miesiąc (do ustalenia), który można będzie spędzić w gronie podobnych sobie i rozumiejących się jeszcze jedno- wiek nie ma znaczenia. Ja jestem po 40, ale mało mnie to interesuje. Szaleństwo mam w genach, więc to bez znaczenia. 2 Odpowiedź przez maryna240 2011-02-19 23:20:41 maryna240 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2011-01-09 Posty: 157 Wiek: 18+ :) Odp: Spotkajmy się:) Uważam, że to wspaniały pomysł Ale jak go zrealizować i zebrać wszystkich zainteresowanych w jedno ustalone miejsce?Czas, by się spotkać Jak na deszczu łzaCały ten świat nie znaczy nic a nic...Chwila, która trwaMoże być najlepszą z Twoich chwil... 3 Odpowiedź przez Doris2727 2011-02-19 23:23:28 Doris2727 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: finanse Zarejestrowany: 2010-11-29 Posty: 2,898 Wiek: 37 Odp: Spotkajmy się:) Witajcieja o wymysliłam wcześniej....już się spotkaliśmy w krakowie...drugie spotkanie wyznaczamy na wakacje...z kafejki po 30 stce pomysł nie nowy... "Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja 4 Odpowiedź przez aero_90 2011-02-19 23:30:54 aero_90 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-23 Posty: 424 Odp: Spotkajmy się:) Fajny pomysł:) ale co z tymi,które nie mieszkają w Warszawie? ? ? ? Tylko ja sypiam w jego ramionachTo dla niego zostałam stworzonaTylko do mnie mówi `KOCHANIE`To mój teren pod jego ubraniem ? ? ? ;-* 5 Odpowiedź przez Hiroko 2011-02-19 23:36:30 Ostatnio edytowany przez Hiroko (2011-02-19 23:38:38) Hiroko Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-19 Posty: 8 Odp: Spotkajmy się:) aero_90 napisał/a:Fajny pomysł:) ale co z tymi,które nie mieszkają w Warszawie?Zorganizować inny punkt zborny dla ludzi z tamtego rejonu, który będzie funkcjonował dla Waszej grupy. Tak, jak pisałam, terytorialnie:)Przecież tu jest ogromna masa samotnych ludzi. W każdym rejonie znajdzie się kilkadziesiąt/naście lub po prostu kilka osób. 6 Odpowiedź przez aero_90 2011-02-19 23:37:34 aero_90 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-23 Posty: 424 Odp: Spotkajmy się:) Jestem za! ? ? ? Tylko ja sypiam w jego ramionachTo dla niego zostałam stworzonaTylko do mnie mówi `KOCHANIE`To mój teren pod jego ubraniem ? ? ? ;-* 7 Odpowiedź przez soniqueee222 2011-02-20 00:01:17 soniqueee222 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-11 Posty: 567 Wiek: 30 Odp: Spotkajmy się:) i ja jestem za, w kierunku Skierniewice - Warszawa, też z okolic łódzkiego. A może w Łodzi?. Pozdrawiam ) W moim życiu nie ma miejsca na miłość. 8 Odpowiedź przez postinak 2011-02-20 13:07:41 postinak Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-05 Posty: 23 Odp: Spotkajmy się:)Hej! A ja jestem z okolic Olsztyna, też chętnie się spotkam, z osobami mieszkającymi w pobliżu. !!! 9 Odpowiedź przez samotnie 2011-02-20 13:11:36 samotnie Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-02 Posty: 18 Wiek: 25 Odp: Spotkajmy się:)ja z Warszawy dajcie znać co i jak ! 10 Odpowiedź przez lost 2011-02-20 14:35:51 lost Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-14 Posty: 233 Wiek: 21 Odp: Spotkajmy się:) A ja jestem z Poznania łiee:(:) ale świetny pomysł. Be my friend,hold me,I am small,warm me up,and breathe me. 11 Odpowiedź przez wik 2011-02-20 15:55:45 wik Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-27 Posty: 448 Odp: Spotkajmy się:)tez poznan 12 Odpowiedź przez lost 2011-02-20 17:23:43 lost Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-14 Posty: 233 Wiek: 21 Odp: Spotkajmy się:) o ;P a dokładniej ? i ile masz lat Wik ?ja w sumie okolice Poznania jakies 19 km od Be my friend,hold me,I am small,warm me up,and breathe me. 13 Odpowiedź przez Ewelina 35 2011-02-20 18:10:46 Ewelina 35 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-15 Posty: 1,194 Wiek: 35 Odp: Spotkajmy się:) hmmm jeśli chodzi o Warszawedałam już dawno taki post wszyscy byli na taka jakżetylko jak przychodziło do ustalenia terminu nagle nikomu nie pasowałowiec jestem sceptycznie nastawiona do tych spotkańa może jest też tak że każdy tu pisze anonimowo, czasem bardzo osobiste rzeczy, myśli że chce się spotkać a jak przychodzi co do czego to z 2 razy pomyśli pozdrawiam 14 Odpowiedź przez aero_90 2011-02-20 18:26:57 aero_90 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-23 Posty: 424 Odp: Spotkajmy się:) No może tak być jak pisze bym się przeszła na takie spotkanko, ale widzę,że nie ma nikogo ze Śląska.. ? ? ? Tylko ja sypiam w jego ramionachTo dla niego zostałam stworzonaTylko do mnie mówi `KOCHANIE`To mój teren pod jego ubraniem ? ? ? ;-* 15 Odpowiedź przez Julia82 2011-02-20 18:54:51 Julia82 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-23 Posty: 262 Odp: Spotkajmy się:)Ja również z W-wy 16 Odpowiedź przez Lilaa87 2011-02-20 19:39:34 Lilaa87 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-15 Posty: 507 Wiek: 30 Odp: Spotkajmy się:)A ja z okolic zamoscia a tez chetnie wybralabym sie na takie spotkanie ale chyba marne szanse bo jakos malo ludzi z moich okolic jest 17 Odpowiedź przez lenkaaa 2011-02-20 20:15:52 lenkaaa Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2010-06-01 Posty: 26 Wiek: 21 Odp: Spotkajmy się:)aero_90 ja jestem ze śląska myślę, że takie spotkanie to bardzo fajna sprawa 18 Odpowiedź przez Hiroko 2011-02-20 21:05:22 Hiroko Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-19 Posty: 8 Odp: Spotkajmy się:)Wobec tego, że uznałyście pomysł za dobry, proponuję byśmy zrobiły tak: każda terytorialna grupa założy nowy wątek, w którym będą takie spotkania umawiane. Myślę, że dla Warszawy i okolic ja zaraz taki wątek założę. Wrzucę propozycje terminu i miejsca. Wy wrzucicie własne sugestie i w drodze kompromisu dojdziemy do konsensusu:), a w konsekwencji do spotkania. I może przestaniemy być takie samotne...:) Do dzieła, Dziewczyny!Pozostałe regiony, proponuję, zróbcie tak samo. 19 Odpowiedź przez Silencee89 2011-02-20 21:25:38 Silencee89 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 126 Wiek: 21 Odp: Spotkajmy się:) Ja z Lubelskiego, więc niedaleko Zamościa;) Hiroko-świetny pomysł, tylko że sporo już powstało wątków o podobnej tematyce i nie wiadomo czy nie zostaną usunięte...Niemniej myśle że warto spróbować;)Pozdrawiam! 163 cm wzrostu, z czego 2/3 to nogi, potem trochę atrakcji, a na samej górze 4-rdzeniowy procesor zmyślnie ukryty pod ciemną czupryną >>Mgła Uczuć<< 20 Odpowiedź przez Hiroko 2011-02-20 22:56:11 Hiroko Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-19 Posty: 8 Odp: Spotkajmy się:) Musi być tutaj, niech będzie:)Konkretna propozycja:)Miejsce- Warszawa, Mokotów Pub Bolek. Pub ma własną stronę, wystarczy wpisać w Google, sprawdźcie, proszę, nie chcę podawać linku, bo może to zostać uznane za złamanie regulaminu. Każdego dnia coś się tam dzieje, każdy dzień jest imprezą. Fajne środę lub czwartek ewentualnie niedziela wybrałam pod kątem tego, co się tam dzieje w poszczególne dni. Oczywiście możliwa jest korekta terminów, na przykład przesunięcie o tydzień lista, do której, bardzo proszę się sukcesywnie dopisujcie:)1. Hiroko2. 21 Odpowiedź przez Lilaa87 2011-02-20 22:58:35 Lilaa87 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-15 Posty: 507 Wiek: 30 Odp: Spotkajmy się:)No wiec silencee trzeba dzialac Jakos komnbinowac zeby sie spotkac. 22 Odpowiedź przez zapachdrzewa 2011-02-21 13:22:53 zapachdrzewa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zawód: Filozof Zarejestrowany: 2011-02-11 Posty: 17 Wiek: 29 Odp: Spotkajmy się:) Jestem za! jestem za! wołają :-) a jak przyjdzie co do czego to jest lipa! Może się mylę, może ktoś ma inne doświadczenia, to proszę o podzielenie się. Hiroko jesteś po 40 i wierzysz w to że na dłuższą metę zapoznasz się z 20-ką lub ze mną 29 letnim mężczyzną. 23 Odpowiedź przez Julia82 2011-02-21 14:55:21 Julia82 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-23 Posty: 262 Odp: Spotkajmy się:)Ja mam inne doświadczenia. Któregoś pięknego dnia wołałyśmy z kilkoma kobitkami, na tym forum: "jestem za" no i spotkałyśmy się. Więc jak się chce to można ! I nadal jestem za spotkaniami grupowymi...zawsze można poznać kogoś ciekawego i może nawiązać się jakaś relacja koleżeńska - zwłaszcza, że wszyscy piszący w dziale samotność mają podobny problem.... 24 Odpowiedź przez wik 2011-02-22 15:52:47 wik Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-27 Posty: 448 Odp: Spotkajmy się:)był juz ten temat kiedyś nawet się już prawie zgadaliśmy do terminu nawet byłam gotowa zaprosić do siebie wystarczyło tylko przyjechać i miło spędzić fajny weekend ale cóż jak w zyciu jak ustalalismy termin to nagle nikomu nie pasowało 25 Odpowiedź przez wik 2011-02-22 15:54:26 wik Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-27 Posty: 448 Odp: Spotkajmy się:)hirko ja jestem za - napisz na pocztę to pogadamy .Pozdrawiam 26 Odpowiedź przez :)Karolala 2011-02-22 16:27:29 :)Karolala Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-21 Posty: 1,023 Odp: Spotkajmy się:)Jestem za tylko ja Gdynia ew dolny slas Wrocław Bolesławiec 27 Odpowiedź przez Hiroko 2011-02-22 18:56:57 Hiroko Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-19 Posty: 8 Odp: Spotkajmy się:) zapachdrzewa napisał/a:Jestem za! jestem za! wołają :-) a jak przyjdzie co do czego to jest lipa! Może się mylę, może ktoś ma inne doświadczenia, to proszę o podzielenie się. Hiroko jesteś po 40 i wierzysz w to że na dłuższą metę zapoznasz się z 20-ką lub ze mną 29 letnim czytam takie wypowiedzi przestaję się dziwić, skąd tyle samotności... W takich postach zawierają się wszystkie wyjaśnienia. 28 Odpowiedź przez wik 2011-02-23 09:36:26 wik Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-27 Posty: 448 Odp: Spotkajmy się:)no właśnie 29 Odpowiedź przez wik 2011-02-23 10:10:24 wik Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-27 Posty: 448 Odp: Spotkajmy się:)to może zróbmy tak- jak ktoś ma ochotę pogadać spotkać się to spróbujmy od gg masz ochotę pisz o czymś wesołym fajnym ale też jak smętno , ponuro........................... Miłego dnia dla wszystkich słoneczko pięknie świecigg-3172933 30 Odpowiedź przez Julia82 2011-02-24 10:50:59 Julia82 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-23 Posty: 262 Odp: Spotkajmy się:)Planujemy spotkanie jutro tzn. piątek o godz. - gdzieś w centrum Warszawy. Napisałam planujemy, bo jesteśmy we 2 :-). Jeżeli ktoś miałby ochotę to zgłaszajcie się na maila. Jeszcze do jutra dokładnie ustalimy godzinę i lokalizację. Jeżeli komuś nie odpowiada ten termin, trudno. Nie będzie przekladania terminów i godzin itp., bo to zawsze się kończy tym, że komuś jakiś tam termin nie pasuje i nie dochodzi do spotkania. Ile się nas zbierze tyle będzie . No i oczywiście pewnie nie raz, więc jeżeli ktoś nie może teraz to innym razem. Więcej szczegółów dzisiaj - później lub jutro. 31 Odpowiedź przez Lilaa87 2011-02-24 13:00:37 Lilaa87 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-15 Posty: 507 Wiek: 30 Odp: Spotkajmy się:)Dziewczyny a co myslicie o pomysle Pani Barbary Schwann o zjezdzie kobietek z forum do palacu na rozlewiskiem? To swietny pomysl tylko chyba daleka droga aby do takiego spotkania doszlo ale pomarzyc mozna 32 Odpowiedź przez wik 2011-02-24 21:55:46 wik Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-27 Posty: 448 Odp: Spotkajmy się:)no ja nie mogę pracuję cały dzien i jestem z poznania ale pomysła z tym rozlewiskiem super wsiadamy w pociągi samochody i jestem za 33 Odpowiedź przez Lilaa87 2011-02-24 22:54:18 Lilaa87 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-15 Posty: 507 Wiek: 30 Odp: Spotkajmy się:)Kurcze to by byla dopiero przygoda nie? 34 Odpowiedź przez wik 2011-02-25 13:25:09 wik Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-27 Posty: 448 Odp: Spotkajmy się:)no i widzisz LOCZEK loczku kochany znowu cisza ale ja jestem na tak 35 Odpowiedź przez Lilaa87 2011-02-26 13:02:03 Lilaa87 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-15 Posty: 507 Wiek: 30 Odp: Spotkajmy się:)ja tez jestem na tak 36 Odpowiedź przez Julia82 2011-02-27 02:24:38 Julia82 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-23 Posty: 262 Odp: Spotkajmy się:)Spotkanie w Wawie w piatek bylo. Te co chcialy sie spotkac a nie odezwaly sie niech zaluja 37 Odpowiedź przez GORKA 2011-03-01 12:18:34 GORKA Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-31 Posty: 3,668 Wiek: 33 Odp: Spotkajmy się:) Hiroko napisał/a:aero_90 napisał/a:Fajny pomysł:) ale co z tymi,które nie mieszkają w Warszawie?Zorganizować inny punkt zborny dla ludzi z tamtego rejonu, który będzie funkcjonował dla Waszej grupy. Tak, jak pisałam, terytorialnie:)Przecież tu jest ogromna masa samotnych ludzi. W każdym rejonie znajdzie się kilkadziesiąt/naście lub po prostu kilka to nie takie łatwe. Próbowałam już wiele razy poznać kogoś ze swoich okolic-Kotlina Kłodzka Dolny śląsk- i niestety tego,bo wiele dziewczyn czuje się samotnych a jak przyjdzie co do czego to nie można się zorganizować. Pod moim sercem twoje serduszko pukało. Teraz twoje rączki otulają mój świat,a dłonie me koją twój cichutki płacz. ALEKSANDRA FRANCISZEK 38 Odpowiedź przez Julia82 2011-03-02 00:02:55 Julia82 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-23 Posty: 262 Odp: Spotkajmy się:)Tak samo jest w Warszawie. Ale jednak sie udaje jakos...ten kto chce moze. Reszta ucieka. 39 Odpowiedź przez Lilaa87 2011-03-03 11:17:41 Lilaa87 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-15 Posty: 507 Wiek: 30 Odp: Spotkajmy się:)Bo taka jest prawda ze chyba najwiecej na tym forum jest osob z warszawy i bylo latwiej a w innych miejscach jest gorzej nie ma chetnych jak przyjdzie co do czego. 40 Odpowiedź przez Lilaa87 2011-03-03 11:18:41 Lilaa87 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-15 Posty: 507 Wiek: 30 Odp: Spotkajmy się:)Bo taka jest prawda ze chyba najwiecej na tym forum jest osob z warszawy i bylo latwiej a w innych miejscach jest gorzej nie ma chetnych jak przyjdzie co do czego. 41 Odpowiedź przez zapachdrzewa 2011-03-03 14:03:17 zapachdrzewa Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zawód: Filozof Zarejestrowany: 2011-02-11 Posty: 17 Wiek: 29 Odp: Spotkajmy się:) Hiroko napisał/a:zapachdrzewa napisał/a:Jestem za! jestem za! wołają :-) a jak przyjdzie co do czego to jest lipa! Może się mylę, może ktoś ma inne doświadczenia, to proszę o podzielenie się. Hiroko jesteś po 40 i wierzysz w to że na dłuższą metę zapoznasz się z 20-ką lub ze mną 29 letnim czytam takie wypowiedzi przestaję się dziwić, skąd tyle samotności... W takich postach zawierają się wszystkie być realistą. Nie mniej jednak życzę powodzenia! 42 Odpowiedź przez montana64 2011-03-06 16:50:16 montana64 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-06 Posty: 4 Wiek: 47 lat Odp: Spotkajmy się:)witam od jakiegoś czasu zaglądam na ten wątek i ciekawa jestem, czy udało wam się spotkać..zawsze jest tyle chętnych w wirtualu, ale w realu oj, niekoniecznie.. a może odezwie się ktoś z okolic Szczecina? pozdrawiam 43 Odpowiedź przez Wendy Hunsen 2011-03-31 19:45:55 Wendy Hunsen Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-13 Posty: 21 Odp: Spotkajmy się:) takie spotaknie może być ja to jestem z Wielunia ja bym proponowała częstochowe pozdrówka miłego weekendu 44 Odpowiedź przez GORKA 2011-04-01 10:02:18 GORKA Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-31 Posty: 3,668 Wiek: 33 Odp: Spotkajmy się:) Kłodzko. Pod moim sercem twoje serduszko pukało. Teraz twoje rączki otulają mój świat,a dłonie me koją twój cichutki płacz. ALEKSANDRA FRANCISZEK 45 Odpowiedź przez patrycja777 2012-01-17 18:36:15 patrycja777 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-16 Posty: 22 Odp: Spotkajmy się:)hej fajny pomysł z tymi spotkaniami, a czy jest ktoś z okolicy Łodzi? piszcie dziewczyny 46 Odpowiedź przez Toffik01 2012-01-18 00:16:05 Toffik01 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: pracownik w administracji Zarejestrowany: 2011-07-25 Posty: 23 Wiek: 40+ Odp: Spotkajmy się:)ja z za .Świetny lub Poznań może być 47 Odpowiedź przez Sigilo 2012-01-25 17:06:35 Sigilo Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-12 Posty: 23 Wiek: 27 Odp: Spotkajmy się:) patrycja777 napisał/a:hej fajny pomysł z tymi spotkaniami, a czy jest ktoś z okolicy Łodzi? piszcie dziewczynyhej, ja jestem z Łodzi To są moje poglądy i opinie zdeterminowane tym co myślę i czuję. Nikt nie jest zobowiązany się z nimi zgadzać:) 48 Odpowiedź przez Nadya 2013-01-12 14:55:12 Nadya Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-08 Posty: 472 Wiek: 26 Odp: Spotkajmy się:)Odnawiam temat:-) tylko trochę w inny sposób:-) czy jest ktoś kto czuje się samotny, siedzi w domu z małym dzieckiem i ma już dość siedzenia tylko z dzieckiem, chciałby towarzysza rozmów dla siebie a dla dziecka towarzysza do zabaw? Jestem z centrum Warszawy i mieszkam tutaj krótko, a że zima trudno mi kogoś zapoznać takiego kto nudziłby sie w ciągu dnia. Czy znalazłyby się chętne na spotkanie? :-) 49 Odpowiedź przez martaw22 2013-01-12 18:12:11 martaw22 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-12 Posty: 1 Odp: Spotkajmy się:)Ja jestem z Sochaczewa niedaleko warszawy i skierniewi mniej więcej mam 22lata i od dwóch lat nie wychodze z domu do znajomych bo ich nie mam niedawno rozstałam się z facetem i naprawde jest mi źle mam kilka kolezanek ale przeciesz jeśli nikt mnie nie zaprasza to nie będę robić z siebie głupka i wpychać się nie proszona robie luźne aluzje ale jak ktoś nie łapie za trzecim razem to odpuszczam nie chcą mnie więc daję najwiękrzym problemem jest połączenie twardego charakteru z nieśmiałością i co ja mam zrbić jak znaleźć znajomych popocy 50 Odpowiedź przez mikuna 2013-01-14 15:57:37 mikuna Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-29 Posty: 32 Wiek: 27 Odp: Spotkajmy się:) a czy jest ktos samotny z okolic wroclawia badz samego wroclawia? chetnie sie spotkam "Jednym z rodzajów szczęśliwości jest zdolność podejmowania dobrych decyzji."- Platon 51 Odpowiedź przez Nadya 2013-01-15 21:46:40 Nadya Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-08 Posty: 472 Wiek: 26 Odp: Spotkajmy się:) martaw22 napisał/a:Ja jestem z Sochaczewa niedaleko warszawy i skierniewi mniej więcej mam 22lata i od dwóch lat nie wychodze z domu do znajomych bo ich nie mam niedawno rozstałam się z facetem i naprawde jest mi źle mam kilka kolezanek ale przeciesz jeśli nikt mnie nie zaprasza to nie będę robić z siebie głupka i wpychać się nie proszona robie luźne aluzje ale jak ktoś nie łapie za trzecim razem to odpuszczam nie chcą mnie więc daję najwiękrzym problemem jest połączenie twardego charakteru z nieśmiałością i co ja mam zrbić jak znaleźć znajomych popocyTakich znajomych po prostu olewam. Poza tym odzywają się z reguły wtedy kiedy czegoś chcą i nie mam na myśli dlaczego nie wychodzisz z domu? Jeśli rozstałaś się z facetem najlepszym sposobem żeby o nim zapomnieć jest wyjście z domu. Mnie niestety trzyma dziecko w domu, którego nie mam z kim zostawić bo w Wawie nie mam rodziny. Zapisz się może na kurs? ja przez jakiś czas chodziłam na pola dance:-) frajda nieziemska ale niestety musiałam zrezygnować...Ja nieśmiała raczej nie jestem ale nic mi potym skoro nie mam do kogo zagadać. Hm może zacznij poznawać nowych ludzi, uśmiechaj się dużo a będzie łatwiej nawiązać Tobie kontakt. Jesteś jeszcze młoda, więc korzystaj z życia. Przecież mamy je tylko jedno :-) Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
[Verse 1: Świnia]Nie mogę zasnąć daj mi tramal w kroplachChcę paść na twarz bo Xanax nie daje pospaćNie gnać w miasto w bramach chlać jak w portachNie chce znów na kolanach wyczekiwać wschodu słońcaINSOMNIA - nie śpię już tak twardo jak kiedyśOstatni koszmar pozdzierał mi gardło do resztyWejść w koszta i kreski czy poddać się bestiiGdy krzyczę w ciemnościach dusi mnie własny językRobię się blady jak proszek na szklanych klonachPotem z obawy wciągam nosem cały towarI widzę zjawy mówią „proszę byś spróbował”Pierwsze objawy fazy robi mi z mózgu samowarDziwna choroba łapię w kleszcze moje ciałoDziwka przy nogach szepcze : „Będzie bolało”Wiwat dla Boga wszędzie krew i pożoga i śmiechŚmieją się usta nie moja głowa[Refren : Chórki Zuzia]Strach gra w nas w gręStrach się bać wiemStrach dziś spać leczSpotkamy się w snach… x2[Verse 2: Świnia]Biję się z samym sobą ; FightclubBłędne koło a widzę tylko pusty kwadratZbędne słowo bo chcę tylko pusty kwadratZanim spocone czoło przypomni że nie mam fartaBudzę się co noc, co noc tracę świadomośćZasypiam co noc by obudzić się na nowoI Znów tonąć w snach ciemnych jak kataraktaBo przez mój strach nie są odbiciem światłaStoję na schodach przed wejściem do domuI mamo szkoda że nie mówiłem nikomuŻe ich kocham i że w Boga wierzę - tak po kryjomuI cofam wszystkie słowa które krzyczałem w amokuCzuję jak woda blokuje mi oddechPotem ogień na głowę zrzuca krwawą pochodnięSłucham grobowej ciszy patrze na nieżywe ciałoNikt nie gra marsza gdy umieram co rano[Refren : Chórki Zuzia]Strach gra w nas w gręStrach się bać wiemStrach dziś spać leczSpotkamy się w snach… x2
[ FILMY NAJSZYBCIEJ W SIECI ] JEZELI MATERIAL ZOSTANIE USUNIETY, BEDZIE ON DOSTEPNY NA ● LEKTOR PL ● GATUNEK: DRAMAT KOMEDIA ● ROK: 2015 ● PRODUKCJA USA Wzruszająca, a zarazem zabawna opowieść o wdowie zmagającej się z problemami, jakie niesie jej wiek.
spotkajmy się w moich snach